Przez parę dni zaniedbałam bloga, ale to przez sprawy rodzinne. Córcia troszkę się pochorowała i bardziej skupiłam się na niej.
Jednak już wróciłam i nakarmię Was podstawowymi informacjami co pomaga mi trwać w diecie już 5 dzień (oprócz oczywiście samej diety i mojego Twizera :) )
Tak, tak to już 5 dzień :)
Zacznę od najważniejszego, a mianowicie od
MOTYWACJI. Bez niej nic by nie było. Nie byłoby mnie tutaj. Motywacja jest mega istotna bo to ona pozwala nam iść naprzód i pomaga osiągnąć cel, spełniać marzenia.
Bez motywacji osiadamy na laurach. Mnie motywuje lepszy wygląd, lepsze samopoczucie i fakt, że na pewno będę szczuplejsza i o wiele zdrowsza. To taka nawet motywacja długofalowa.
Kiedy zaczęłam się odchudzać koleżanka zapytała mnie dla kogo to robię. Dla mnie jasnym było, że dla siebie samej. Ale czasami odchudzamy się żeby komuś się przypodobać, dla partnera/męża albo i nawet z zazdrości. Powodów może być milion. Lecz tylko jeden powinien być numerem 1. Ten powód to
JA. Kiedy zaczynamy odchudzać się dla kogoś innego niż dla siebie to w większości przypadków nie kończy się to dobrze. Bo w sytuacjach kryzysowych (bo takie podczas diety często się zdarzają) narasta w nas frustracja. Nerwy są nadszarpnięte i zwykle rzucamy tym wszystkim w diabły. A za nasze niepowodzenia potem obwiniamy innych Natomiast jeśli wiem, że robię coś świadomie sama dla siebie i wiem czego sama chcę to jest lżej i dzięki temu można osiągnąć sukces. Zdecydowanie ja robię to tylko i wyłącznie dla siebie.
GRUPA/WSPARCIE
Lepiej odchudzać się w tzw. grupie. W pojedynkę jest o wiele ciężej, Grupa pełni rolę wspar
cia, jest dodatkowym motywatorem i zawsze służy pomocą. Tam znajdziemy pełne zrozumienie bo członkowie grupy są w takiej samej sytuacji co my i doskonale rozumieją nasze obawy, rozterki i radość z każdego utraconego kilograma. Ja też znalazłam takie wsparcie i naprawdę jest to nieocenione. Grupa zawsze jest gotowa by pomóc, pocieszyć,ale i skarcić jeśli trzeba :) Oczywiście wspiera mnie rodzina, ale tylko grupa wie co tak naprawdę przeżywam.
KONSEKWENCJA
Jeśli mówię A, muszę powiedzieć B. Jako osoba dorosła i świadoma swoich czynów nie mogę oszukiwać samej siebie. Podejmując decyzję o przemianie wiedziałam, że może być ciężko i droga może być długa, ale trzeba konsekwentnie nią kroczyć i trzymać się zasad diety, Tylko konsekwentne działanie doprowadzi nas do mety.
CIERPLIWOŚĆ
To fakt, że ja chciałabym mieć wszystko już, w tym momencie. Jednak trzeba wiedzieć, że dieta to jest proces wieloetapowy. Proces, który może trwać przez długi czas. Chodzi o to żeby chudnąć stopniowo i uniknąć potem efektu jojo. Chudnąc pomału przy okazji zmieniamy całkowicie swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe.
SZCZEROŚĆ
Szczerość wobec siebie samego. Wobec grupy i wobec bliskich. Jeśli "zgrzeszyłam" jakimś nieodpowiednim posiłkiem to wiem, że muszę się do tego przyznać, I wiem, że to nie może się powtórzyć, Nie można się oszukiwać, że to nic. Tylko ciężka pracą osiągniemy wymarzony cel.
RUCH
Każda choćby najmniejsza aktywność fizyczna to idealne uzupełnienie do diety i jej suplementu. Sport wiadomo - to zdrowie i pomaga nam w odchudzaniu. Ja nie zawsze mam czas na ćwiczenia i przyznaje się, że leniuch ze mnie. Ale za to uwielbiam spacerować i codziennie robię długie dystanse, a to też zawsze jest aktywność. Podczas podróży do pracy wolę przejść pieszo jeden przystanek niż jechać dalej autobusem.
ODPORNOŚĆ
Tutaj chodzi mi zdecydowanie o taką odporność psychiczną, Przede wszystkim na stres, na pokusy. Odchudzając się powinniśmy liczyć się z tym, że gdziekolwiek się pojawimy to rzadko kiedy znajdzie się ochotnik, który będzie pragnął się z nami solidaryzować :) Chodzi o wszelkie imprezy, urodziny, grille (bo to przecież sezon), wesela itp. Ileż to razy wujek Jurek będzie nas namawiał na piwko czy kielicha, a dobra ciocia Basia z uporem maniaka będzie chciała nas częstować najpyszniejszym ciastem, Trzeba wiedzieć, że mówiąc NIE, pracujemy na nasz sukces i nikogo tym nie krzywdzimy, Odporność powinniśmy mieć również na kąśliwe uwagi na temat diety, braku zrozumienia czy braku nawet wiary w nasz sukces.
Mam nadzieję, że i Wam jeśli zdecydujecie się na dietę wszystkie te elementy bardzo pomogą. A już jutro napiszę conieco o mojej diecie i czy już w ogóle schudłam... :)