czwartek, 30 czerwca 2016

Moja dieta

Tak jak obiecałam, napiszę Wam kilka słów o mojej diecie. Jak wspominałam dietę otrzymałam razem z suplementem diety TRIZER, Jest ona w pełni spersonalizowana, przygotowana na podstawie szczegółowej ankiety, którą wypełniłam. Opracowana została na równo 30 dni, Przyznam szczerze, że owa dieta  bardzo mnie zaskoczyła. 

Posiłki są bardzo zróżnicowane, kolorowe, a porcje naprawdę solidne i w niektórych daniach je po prostu zmniejszam. Wszystkie produkty spożywcze są do kupienia właściwie w każdym sklepie, a wszystkie owoce i warzywa teraz w okresie letnim można z łatwością dostać na każdym ryneczku (tudzież targu). Lato sprzyja świeżym owocom i warzywom i wszystko lepiej smakuje.
W moim przypadku dieta obejmuje 4 posiłki. Jednak są i takie gdzie posiłki są np 3, a nawet 6. To wszystko zależy od tego jak wypełnimy ankietę.
Każdy mój dzień to właśnie 4 dania. Śniadanie, drugie śniadanie, obiad i kolacja. Przy każdym posiłku mam wypisaną jego energetyczność (ilość kalorii) oraz podział na wartości odżywcze (w gramach) : białko, tłuszcz i węglowodany. Każde danie jem o stałej porze i przygotowuje je według wytycznych z planu dietetycznego. Składniki do przygotowania posiłku mogę odmierzyć albo w gramach albo w sztukach, plasterkach czy garściach więc nawet jeśli ktoś nie ma wagi (choć ja już się w nią zaopatrzyłam) to też bez problemu sobie poradzi.
Powiem Wam szczerze, że nie będąc na diecie nie jadłam nigdy tak kolorowo i tak zdrowo, a jednocześnie smacznie. Powoli zarażam moim jedzeniem pozostałych domowników :)
A oto przykładowe posiłki:







poniedziałek, 27 czerwca 2016

moje najważniejsze na diecie...

Przez parę dni zaniedbałam bloga,  ale to przez sprawy rodzinne. Córcia troszkę się pochorowała i bardziej skupiłam się na niej.
Jednak już  wróciłam i nakarmię Was podstawowymi informacjami  co pomaga mi trwać w diecie już 5 dzień (oprócz oczywiście samej diety i mojego Twizera :) )  

Tak, tak to już 5 dzień :) 


Zacznę od najważniejszego, a mianowicie od MOTYWACJI. Bez niej nic by nie było. Nie byłoby mnie tutaj. Motywacja jest mega istotna bo to ona pozwala nam iść naprzód i pomaga osiągnąć cel, spełniać marzenia.
Bez motywacji osiadamy na laurach. Mnie motywuje lepszy wygląd,  lepsze samopoczucie i fakt,  że na pewno będę szczuplejsza i o wiele  zdrowsza. To taka nawet motywacja długofalowa.

Kiedy zaczęłam się odchudzać koleżanka zapytała mnie dla kogo to robię. Dla mnie jasnym było,  że dla siebie samej. Ale czasami odchudzamy się żeby komuś się przypodobać,  dla partnera/męża albo i nawet z zazdrości. Powodów może być milion. Lecz  tylko jeden powinien być numerem 1. Ten powód to JA.  Kiedy zaczynamy odchudzać się dla kogoś innego niż dla siebie to w większości przypadków nie kończy się to dobrze. Bo w sytuacjach kryzysowych (bo takie podczas diety często się zdarzają) narasta w nas frustracja. Nerwy są nadszarpnięte i zwykle rzucamy tym wszystkim w diabły. A za nasze niepowodzenia potem obwiniamy innych Natomiast jeśli wiem,  że robię coś świadomie sama dla siebie i wiem czego sama chcę to jest lżej i dzięki temu można osiągnąć sukces. Zdecydowanie ja robię to tylko i wyłącznie dla siebie.

GRUPA/WSPARCIE
 Lepiej odchudzać się w tzw. grupie. W pojedynkę jest o wiele ciężej, Grupa pełni rolę wspar
cia, jest dodatkowym motywatorem i zawsze służy pomocą. Tam znajdziemy pełne zrozumienie bo członkowie grupy są w takiej samej sytuacji co my i doskonale rozumieją nasze obawy, rozterki i radość z każdego utraconego kilograma. Ja też znalazłam takie wsparcie i naprawdę jest to nieocenione. Grupa zawsze jest gotowa by pomóc, pocieszyć,ale i skarcić jeśli trzeba :) Oczywiście wspiera mnie rodzina, ale tylko grupa wie co tak naprawdę przeżywam.

KONSEKWENCJA
Jeśli mówię A, muszę powiedzieć B. Jako osoba dorosła i świadoma swoich czynów nie mogę oszukiwać samej siebie. Podejmując decyzję o przemianie wiedziałam, że może być ciężko i droga może być długa, ale trzeba konsekwentnie nią kroczyć i trzymać się zasad diety, Tylko konsekwentne działanie doprowadzi nas do mety.

CIERPLIWOŚĆ
To fakt, że ja chciałabym mieć wszystko już, w tym momencie. Jednak trzeba wiedzieć, że dieta to jest proces wieloetapowy. Proces, który może trwać przez długi czas.  Chodzi o to żeby chudnąć stopniowo i uniknąć potem efektu jojo. Chudnąc pomału przy okazji zmieniamy całkowicie swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe.

SZCZEROŚĆ
 Szczerość wobec siebie samego. Wobec grupy i wobec bliskich. Jeśli "zgrzeszyłam" jakimś nieodpowiednim posiłkiem to wiem, że muszę się do tego przyznać, I wiem, że to nie może się powtórzyć, Nie można się oszukiwać, że to nic. Tylko ciężka pracą osiągniemy wymarzony cel.

RUCH 
Każda choćby najmniejsza aktywność fizyczna to idealne uzupełnienie do diety i jej suplementu. Sport wiadomo - to zdrowie i pomaga nam w odchudzaniu. Ja nie zawsze mam czas na ćwiczenia i przyznaje się, że leniuch ze mnie. Ale za to uwielbiam spacerować i codziennie robię długie dystanse, a to też zawsze jest aktywność. Podczas podróży do pracy wolę przejść pieszo jeden przystanek niż jechać dalej autobusem.

ODPORNOŚĆ
Tutaj chodzi mi zdecydowanie o taką odporność psychiczną, Przede wszystkim na stres, na pokusy. Odchudzając się powinniśmy liczyć się z tym, że gdziekolwiek się pojawimy to rzadko kiedy znajdzie się ochotnik, który będzie pragnął się z nami solidaryzować :) Chodzi o wszelkie imprezy, urodziny, grille (bo to przecież sezon), wesela itp. Ileż to razy wujek Jurek będzie nas namawiał na piwko czy kielicha, a dobra ciocia Basia z uporem maniaka będzie chciała nas częstować najpyszniejszym ciastem, Trzeba wiedzieć, że mówiąc NIE,  pracujemy na nasz sukces i nikogo tym nie krzywdzimy, Odporność powinniśmy mieć również na kąśliwe uwagi na temat diety, braku zrozumienia czy braku nawet wiary w nasz sukces.

Mam nadzieję, że i Wam jeśli zdecydujecie się na dietę wszystkie te elementy bardzo pomogą. A już jutro napiszę conieco o mojej diecie i czy już w ogóle schudłam... :)

środa, 22 czerwca 2016

Lets go!

Trizer nie kazał długo na siebie czekać :)  Na szkrzynkę mailową dostałam informację kiedy spodziewać się kuriera i w odpowiednim czasie paczka została do mnie dostarczona. 


Przyznam szczerze, że jako wzrokowiec naprawdę bardzo mile się zaskoczyłam. Trizer był bardzo estetycznie zapakowany, a to cieszy oko.

Pudełko z suplementem jest  bardzo poręczne,  spokojnie zmieści się w mojej torebce i zawsze mogę mieć je ze sobą :) 


Wieczko było zafoliowane dzięki czemu wiem, że nikt przede mną nie otwierał opakowania i nie zostało ono uszkodzone.


W dniu dzisiejszym otrzymałam również moją spersonalizowaną 30dniową dietę, o której wspominałam wczoraj. Bo trzeba pamiętać,  że Trizer to nie tylko pojedynczy suplement,  a pakiet wraz z dietą.  Potrawy są tak urozmajcone i ciekawe i bogate w niezbędne składniki, że na pewno nie da się głodować :)

Teraz pozostaje tylko wszystko oficjalnie już rozpocząć. Mam nadzieję, że podołam :)
Oczywiście mam obawy. Jak każdy chyba kto rozpoczyna dietę. Uwielbiam słodycze (na swoje nieszczęście) i to m.in. doprowadziło do tego, że jestem teraz na starcie do zrzucenia nadprogramowych kilogramów. Ale wierzę, że mój mały przyjaciel- Trizer, dieta i moje samozaparcie wystarczy by osiągnąć wymarzony cel. 

wtorek, 21 czerwca 2016

Początek... i Trizer

Przystąpienie do zmian wcale nie jest takie łatwe. Zwykle trzeba mieć jakikolwiek plan działania i mniej więcej się go trzymać. Potem wystarczy już tylko samozaparcie, wsparcie bliskich i jakoś pójdzie. Przynajmniej tak mi się wydaje :) 


    Rozpoczęłam od poszukiwań czegoś co pomoże mi w moich przemianach. Mam tu na myśli suplement diety. Rynek zalewa nas różnymi specyfikami, a producenci w reklamach przekonują nas, że to akurat ich produkt jest najlepszy. Kilka takich suplementów w swoim życiu już przerobiłam. Z różnym skutkiem.

I kiedy myślałam, że nie znajdę już nic wartego uwagi to jak z nieba spadła mi opinia mojej koleżanki o cudotwórcy o nazwie TRIZER. 

   

Przyznam, że początkowo podeszłam do sprawy dosyć sceptycznie. Pomyślałam: to, że na Ciebie to działa, nie znaczy, iż podziała na mnie. Ale zachęcona opinią koleżanki, a przede wszystkim jej fenomenalną przemianą zaczęłam przeglądać internet i znajdowałam same pozytywne opinie. Długo nie zwlekając postanowiłam zamówić suplement i jednocześnie rozpocząć przemianę. Na stronie http://www.trizer.pl/ złożyłam zamówienie na Trizer i w ekspresowym tempie otrzymałam maila, że zamówienie zrealizowano co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Dodatkowo do suplementu otrzymam 30dniową spersonalizowaną dietę (przygotowaną na podstawie szczegółowej ankiety) co razem w efekcie pomoże mi zrzucić zbędne kilogramy.

Teraz jedynie pozostaje mi czekać aż przyjdzie wybrany przeze mnie produkt i zaczynamy!

Mam nadzieję, że będziecie mi kibicować, a ja obiecuję dzielić się z Wami tym jak mi idzie!

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Zmiany...

Jestem  mamą, Jestem narzeczoną.
Ról społecznych w swoim życiu na chwilę obecną odgrywam bardzo wiele. Czasem się one przenikają, Czasem nawet dają w kość i powodują moje wewnętrzne konflikty. W tym wszystkim jednak od jakiegoś dłuższego czasu zapomniałam o tym, że jestem przede wszystkim kobietą. Że oprócz tego, iż robię codziennie coś dla innych, to powinnam robić również coś dla siebie samej. Działałam właściwie jak robot, praca-dom, praca-dom i tak w kółko, Po drodze przedszkole, plac zabaw, zakupy. I ten sam utarty schemat każdego dnia. Nie to, że nie lubię swojego życia, ale zaczęło mi w tym wszystkim brakować przestrzeni i czasu dla siebie samej. Zrobienia czegokolwiek dla siebie. Z wielkim samozaparciem.
Dlatego mój blog będzie takim kawałkiem mnie. To będzie moja przestrzeń i mój (jak mawiał klasyk) kawałek podłogi. 
Wychodząc na przeciw temu co ma zburzyć rutynę zaczynam od zmian zewnętrznych. I nie ważne, że lato już się zaczęło. Nie ważne, że i tak już nie kupię w tym roku wymarzonego bikini, Zawsze jest dobry czas na zmiany.  A dlaczego najpierw zmiany zewnętrzne, tudzież cielesne? Bo w zdrowym ciele zdrowy duch :) 
Zmęcvzyło mnie już to, że ugrzęzłam w martwym punkcie na kanapie z batonikiem w ręce. Że każdą porażkę i problem zagryzałam czekoladą.
Od porodu codziennie wybierałam się na jakąś dietę żeby lepiej się czuć i lepiej wyglądać. Zawsze jednak kończyło się tylko na gadaniu, I tak minęły prawie 4 lata.
Chcę zmian  dla siebie samej. Dlatego żeby lepiej się czuć i lepiej wyglądać. Szczęśliwa ja to szczęśliwi ludzie wokoło mnie. 
Ale to nie będzie tylko blog o odchudzaniu. To będzie mój świat do którego Was zapraszam. :)