środa, 27 lipca 2016
piątek, 22 lipca 2016
4 TYGODNIE! :)
Kiedy minęły już wszystkie doły, wątpliwości i podłe nastroje ledwo zdążyłam się zorientować, że rozpoczęłam już 4 tydzień mojego planu dietetycznego.
Szczerze mówiąc kiedy zaczynałam to ten termin wydawał mi się bardzo odległy, wręcz czasami niemożliwy. Ale mój upór, wola zmiany i konsekwencja doprowadziły mnie do zakończenia pierwszego miesiąca diety.
Nie spodziewałam się, że wszystko minie tak szybko. Początki nie były łatwe. Miewałam wahania nastrojów i nierzadko chciałam sięgnąć po ulubione słodycze. Ale potem z każdym dniem i z każdym tygodniem było coraz lepiej. Czułam się lżej, korzystniej. Dieta dostarczała mi niezbędnych składników, witamin i zawsze byłam najedzona. Bycie na diecie nie powodowało, że chodziłam głodna. Każdego tygodnia waga pokazywała mniejszą cyfrę, a summa summarum weszłam w spodnie, które jeszcze miesiąc temu były mi z małe.
Na starcie moja waga wynosiła aż 93 kg. Po 4 tygodniach diety waga wskazała 87.2 kg. Na minusie niecałe 5 kg. Jestem naprawdę z siebie dumna. Może nie widać tego tak gołym okiem, ale waga nie kłamie. Czuję się lżejsza i tak jak wspominałam, mogę ubrać rzeczy, które jeszcze niedawno były za ciasne.
Dzięki diecie zyskałam jeszcze wiele innych ważnych rzeczy.
Podsumowując:
- na minusie niecałe 5 kg
- w obwodach mniej nawet do 3 cm
- lepsze samopoczucie
- lepiej wyczuwalny smak potraw
- jem mniej, tzn. na chwilę obecną na pewno nie zjadłabym tyle ile jadłam kiedyś
- jem zdrowo
- mam więcej energii
- czuję się lepiej nie tylko fizycznie, ale też pod względem psychicznym (czuję się atrakcyjniejsza i bardziej pewna siebie)
- piję regularnie wodę (wcześniej nie piłam jej wcale albo bardzo mało)
- poznałam wiele smacznych produktów, których wcześniej nie znałam.
Mam ogromną świadomość, że nie zyskałabym tego wszystkiego bez mojego suplementu diety TRIZER. (do kupienia tu: http://www.trizer.pl/) On bardzo przyczynił się do tego, że mój wynik jest taki a nie inny.
Trizer nie tylko spalał mój tłuszcz, ale też sprawił, że moja cera jest w dużo lepszej kondycji niż wcześniej. Włosy są mocniejsze, bardziej lśniące i nie przetłuszczają się jak kiedyś, a paznokcie rosną szybciej i szczerze mówiąc również są mocniejsze. Dzięki niemu mam też więcej energii i czuję się znakomicie.
Jeśli ktoś z Was się waha czy rozpocząć dietę i jaki suplement wybrać to szczerze polecam Trizera, do którego otrzymacie 30dniową spersonalizowaną dietę, a efekty na pewno przejdą wasze najśmielsze wyobrażenia! :)
- na minusie niecałe 5 kg
- w obwodach mniej nawet do 3 cm
- lepsze samopoczucie
- lepiej wyczuwalny smak potraw
- jem mniej, tzn. na chwilę obecną na pewno nie zjadłabym tyle ile jadłam kiedyś
- jem zdrowo
- mam więcej energii
- czuję się lepiej nie tylko fizycznie, ale też pod względem psychicznym (czuję się atrakcyjniejsza i bardziej pewna siebie)
- piję regularnie wodę (wcześniej nie piłam jej wcale albo bardzo mało)
- poznałam wiele smacznych produktów, których wcześniej nie znałam.
Mam ogromną świadomość, że nie zyskałabym tego wszystkiego bez mojego suplementu diety TRIZER. (do kupienia tu: http://www.trizer.pl/) On bardzo przyczynił się do tego, że mój wynik jest taki a nie inny.
Trizer nie tylko spalał mój tłuszcz, ale też sprawił, że moja cera jest w dużo lepszej kondycji niż wcześniej. Włosy są mocniejsze, bardziej lśniące i nie przetłuszczają się jak kiedyś, a paznokcie rosną szybciej i szczerze mówiąc również są mocniejsze. Dzięki niemu mam też więcej energii i czuję się znakomicie.
Jeśli ktoś z Was się waha czy rozpocząć dietę i jaki suplement wybrać to szczerze polecam Trizera, do którego otrzymacie 30dniową spersonalizowaną dietę, a efekty na pewno przejdą wasze najśmielsze wyobrażenia! :)
Trizer nie tylko spalał mój tłuszcz, ale też sprawił, że moja cera jest w dużo lepszej kondycji niż wcześniej. Włosy są mocniejsze, bardziej lśniące i nie przetłuszczają się jak kiedyś, a paznokcie rosną szybciej i szczerze mówiąc również są mocniejsze. Dzięki niemu mam też więcej energii i czuję się znakomicie.
Jeśli ktoś z Was się waha czy rozpocząć dietę i jaki suplement wybrać to szczerze polecam Trizera, do którego otrzymacie 30dniową spersonalizowaną dietę, a efekty na pewno przejdą wasze najśmielsze wyobrażenia! :)
wtorek, 19 lipca 2016
Chandra
Przyznam Wam szczerze, że ostatni tydzień był dla mnie trudny. Nie dość, że złośliwy PMS (wy kobiety dobrze to znacie..) to jeszcze dopadła mnie chandra. Jakiś dół wstrętny, załamanie. Chyba wszystko się tak zbiegło w czasie i poległam na chwilę.
W tym podłym nastroju zaczęłam wątpić w sens mojej przemiany, diety itp. Zaczęłam się zastanawiać czy w ogóle warto. Wszystko robiłam jak dotychczas, posiłki, godziny itd. ale przestałam w tym wszystkim dostrzegać sens. Czasami chyba musi tak być... Musi padać deszcz żeby na nowo wyszło słońce.Zawsze kiedy miałam gorszy dzień to zajadałam stres, Cukier na chwilę zdecydowanie poprawiał mi nastrój. Tym razem nie złamałam się choć naprawdę było ciężko. W głowie miałam ulubione ciastka i batony. Ale szkoda byłoby zaprzepaścić prawie 3 tygodni diety, mojej determinacji i straconych kilogramów... Odchudzanie to też ćwiczenie swojej silnej woli, opieranie się pokusom.
Po kolejnym dołującym dniu zrozumiałam po co to wszystko robię. Czemu zaczęłam. I zrozumiałam, że jestem we właściwym miejscu i prędzej czy później, w swoim czasie osiągnę swój mały sukces!
Wszystkie takie przykre chwile i gorsze dni są po to żebyśmy byli silniejsi, ale też po to żeby zauważyć ile dobrego mamy koło siebie, Nie podobało mi się, że córka widzi mnie taką naburmuszoną, a koleżanki wciąż dopytywały co się dzieje, Dlatego podniosłam tyłek z kanapy, uśmiechnęłam się sama do siebie i postanowiłam, że już się nie dam! Że w chwilach zwątpienia będę pamiętać dlaczego to wszystko robię i co dzięki temu osiągnę! :)
A wszelkim dołom i wątpliwością powiedziałam: SPADAJ!
środa, 6 lipca 2016
Cukinia najlepsza na wszystko
Odkąd jestem na diecie uważnie dobieram produkty, z których potem przygotuję posiłki. Mój plan dietetyczny jest na tyle urozmaicony, że właściwie codziennie jem co innego. Dzięki temu nie mam poczucia znudzenia i wciąż mogę poznawać nowe smaki. Ale jest produkt, do którego wracam cały czas i który mogę jeść na okrągło i w różnych postaciach. Chodzi o cukinię!
Wcześniej jakoś nie miałam dużej styczności z cukinią. Najczęściej używałam jej do szaszłyków na grilla. Poza tym nigdy przedtem nie miałam okazji jej przyrządzać. A wielka szkoda! Bo to nie tylko warzywo bardzo smaczne, odżywcze i bardzo nisko kaloryczne. Można ją jeść dosłownie pod każdą postacią. Dostarcza organizmowi wielu cennych witamin, m.in. : A, C, K, PP i B1, beta karoten. Ponadto zawiera potas, żelazo i magnez. Cukinia charakteryzuje się dużą łatwością trawienia, a jej wartość kaloryczna jak wspomniałam wcześniej jest stosunkowo niska.
W swojej diecie odkryłam kilka szybkich i przepysznych dań z cukinią w roli głównej i drugoplanowej :), m.in leczo z cukinią, jajecznica z cukinią, placuszki z cukinii czy zapiekankę, Ale jest jedna potrawa, która zdecydowanie skradła moje serce i żołądek :) Chodzi o cukinię faszerowaną.
Moje kubki smakowe oszalały na punkcie tego dania. Mam nadzieję, że i Wam będzie smakować! :)
Żeby przyrządzić taką cukinię potrzebujecie:
- 1 średnia cukinia,
- 1 pomidor obrany ze skórki,
- pierś z kurczaka (może być też mięso z indyka),
- mała cebula
- sól, pieprz,
- łyżeczkę serka wiejskiego na górę (zamiast sera żółtego)
- możecie też dodać pieczarki jeśli lubicie,
Sposób przygotowania:
Cukinię dokładnie myjemy, odkrawamy końcówki, Kroimy ją wzdłuż, a następnie wydrążamy z obu połówek miąższ. Wydrążamy wszystko ostrożnie żeby nie uszkodzić warzywa. Kiedy to zrobimy, odstawiamy na bok i kroimy pierś z kurczaka w drobną kostkę. Mięso smażymy najlepiej na oleju kokosowym, następnie dodajemy do niego pokrojoną w kostkę cebulę, a po 3-4 minutach dorzucamy pokrojonego w kostkę pomidora, a na koniec wydrążony miąższ z cukinii. Następnie wszystko doprawiamy, czekamy aż zgęstnieje i ściągamy z ognia.
Rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni. Cukinie z zewnętrznej strony lekko smarujemy oliwą i nadziewamy ją przygotowanym farszem,. Całość posypujemy jeszcze serkiem wiejskim i wstawiamy do piekarnika na około pół godziny.
Po tym czasie można już tylko delektować się smakiem :)
Polecam!
poniedziałek, 4 lipca 2016
Pierwszy tydzień
W czwartek zamknęłam pierwszy tydzień mojej diety. Właściwie to ten czas przeleciał mi naprawdę szybko. Najważniejsze jest to, że gdy w piątek rano stanęłam na wadze, zobaczyłam aż 2 kilogramy mniej!!! Możecie nie wierzyć, ale tak jest :) Sama byłam zaskoczona niezmiernie :) Tylko tydzień i już 2 kg na minusie!!!
Te utracone kilogramy zdecydowanie motywują do tego by walczyć dalej. :)Wiele się zmieniło w tym minionym tygodniu. Przede wszystkim czuję się o wiele lepiej. Jakby nowa ja. Jest mi "lekko". Nie mam wzdęć, nie boli mnie żołądek jak kiedyś, nie czuję się obciążona i przejedzona. Jem o stałych porach i zdrowo.To nie jest tez tak, że pstryknęłam palcami i przeszła mi ochota na słodycze czy ulubione przekąski. Owszem, czasami mam smaki na słodycze, brakuje mi czasami cukru. Wcześniej spożywałam go w nadmiarze, a cukier niestety uzależnia. Ale mój suplement diety Trizer tę ochotę na niezdrowe jedzenie w magiczny sposób niweluje i świetnie sobie radzę, Przez ten cały tydzień ani razu nie zgrzeszyłam i nie zjadłam niczego nieodpowiedniego czy niezdrowego,
Jestem naprawdę z siebie dumna bo pokus na co dzień miałam wiele, ale wiem jaki jest mój cel i to byłoby oszukiwanie samej siebie. Moje nawyki żywieniowe całkowicie uległy zmianie, Jem o stałych porach pełnowartościowe zdrowe posiłki. Wcześniej nie zwracałam na to uwagi. Do tego niezdrowe przekąski, słodycze, a to już zaprocentowało nadprogramowymi kilogramami i złym samopoczuciem.
Powiem Wam, że te wszystkie pozytywne, zdrowe nawyki tak weszły mi już w krew,że z zamkniętymi oczami wiem już o co chodzi :) i jak wszytko przygotować, a z półek sklepowych zabieram już tylko co zdrowe,
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)